Kilka ciekawostek o pralinach belgijskich

pralinki belgijskie

Określenie „pralina belgijska może być mylące”, albowiem termin ten odnosi się po prostu do pralin czekoladowych. Słowo „belgijskie” jest użyte, aby zachęcić ludzi do kupowania produktu, który sprawia wrażenie zagranicznego, egzotycznego, czy też po prostu ekskluzywnego. Gdy widzimy w sklepie, czy gdziekolwiek indziej tzw. „praliny belgijskie”, to możemy być niemal pewni, że z Belgią, to mogą mieć wspólną co najwyżej czekoladę. No właśnie, czekoladę. O ile całe praliny nie są sprowadzane z Belgii z wielu powodów, których większości nie warto wymieniać, to czekolada używana do produkcji pralin już bardzo często jest produktem importowanym z Belgii. Głównym powodem, jest fakt, że Belgia jest słynna z posiadania najlepszej czekolady na świecie, chociaż często na równi stawia się Szwajcarię. Kolejnym powodem są ceny czekolady i koszty jej sprowadzenia, a wypadają one o wiele niżej w przypadku sprowadzania głównego składnika pralin belgijskich z właśnie Belgii, zamiast Szwajcarii. Do powodów można też prawdopodobnie zaliczyć fakt, że praliny czekoladowe zostały wynalezione w Belgii, no i na koniec zostaje… nazwa, tego chyba nie trzeba rozwijać.

Jak się robi praliny belgijskie?

Jak wiadomo rodzajów i wariatów pralin jest masa i ciężko w jednym zdaniu opisać jak wygląda proces produkcyjny wszystkich. Opiszę więc proces produkcji podstawowych pralin, które są najczęściej spotykane i posiadają setki, tysiące, czy nawet miliony wariancji.

Typowa, podstawowa pralina belgijska, taka jak na poniższym zdjęciu robiona jest w bardzo szybki sposób, który jednak wymaga dużo pracy ręcznej (która może być jednak bez problemu zastąpiona przez maszyny), dużo czasu poświęconego na przygotowania i ogromnych pokładów cierpliwości.

Pierwszym krokiem w produkcji praliny belgijskiej jest oczywiście roztopienie czekolady i wbrew pozorom nie jest to taki łatwy proces. Czekolada nie może zostać przegrzana ale i temperatura od razu po roztopieniu będzie za niska, więc należy ją stale mierzyć. Następnie do formy wlewa się czekoladę, czeka chwilę i wylewa nadmiar. Pozostała czekolada tworzy skorupkę, która musi ostygnąć (co zapewni połysk czekoladzie i w skrócie ją zatemperuje). Do powstałej skorupy (która nadal jest w formie) wlewa się wypełnienie, może ono być różne, ale musi być. Na koniec całość znowu zalewa się czekoladą, zgarnia nadmiar, wyrównując do formy i odkłada do wystygnięcia. Następnie praliny same wypadną z formy i są gotowe. Tak właśnie powstają praliny belgijskie.

  • Ąnia

    pralinki belgijskie to najsmaczniejsze czekoladki. Są przepyszne!